W tym tygodniu do starplazy dodano długo oczekiwaną dostawę do sklepu Tress Up. Fryzury nie zachwyciły, a gdzieniegdzie wręcz wzbudziły podejrzenia o kopiarstwo. Jak to w każdej kolekcji, są też perełki. Ja kupiłam cztery, lecz chwilowo muszę się przekonać do jednej z nich. Poniżej przedstawiam Wam moje wybory.
Jak widać, kupiłam fryzury polecane przez większość. Pierwsza z nich ładnie wygląda raczej w jasnych kolorach, chyba że ktoś posiada czarnoskórą lalkę. Druga to chyba moja ulubiona, jest świetnie wykonana i mimo prostoty ma w sobie 'to coś'. Trzecia z moich perełek szybko zyskała na popularności, głównie chyba przez uniwersalność. Na wielu użytkownikach leży jak ulał, a czy mnie też pasuje? Oceńcie sami w komentarzach.
Żeby artykuł nie był za nudny, poszperałam na stronie i wyszukałam sześć osób, które moim zdaniem ciekawie reprezentują tę kolekcję. Jak widać, większość osób jest z zagranicy, ale mamy też naszą przedstawicielkę.
Kliknij, by zobaczyć w większym rozmiarze.
Podsumowując, kolekcja nie jest świetna ani zła. Nie ma szału, pewnej części ciała nie urywa, pewne części garderoby nie latają. Warto jednak się nad nią zastanowić, bo wszędzie znajdzie się jakiś plus! Podobają Wam się takie artykuły o fryzurach, czy nie? W komentarzach nie zapomnijcie pochwalić się swoimi zakupami!

